Translate

środa, 25 listopada 2015

ROZDZIAŁ 3: Zajebiste uczucie bycia taką zimną i niezależną suką.

Lokalizacja: 13 październik 2015, Londyn, UK.

Z samego rana wylądowałam na lotnisku w Londynie. Nie czekałam długo w samotności, bo na lotnisku pojawiła się jak zawsze usmiechnieta El.
E: Witaj!- powiedziała rozczesując moje włosy.
Znalezione obrazy dla zapytania eleanor calder nA LOTNISKUKika: Długo się nie widziałyśmy.- odpowiedziałam.
E: I bardzo tęskniłam.- trzymała moją głowę w swoich rękach gdy mijał nas Louis.
Lou: El?- powiedział zszokowany. Brunetka spojrzała na Niego.
E: We własnej osobie.- obdarzyła mnie uśmiechem.
Lou: Pięknie wyglądasz.- zaczął mówić Tommo.
E: Ty też niczego sobie.- rozmowa tej dwójki zawsze obdarzona była czarem, którego nie mogłam nigdy zrozumieć.
Lou: Co u Ciebie? Jak się trzymasz? Co porabiasz?- Lulus miał ten blask w oczach gdy z Nią rozmawiał.
E: Świetnie! Ostatnio spędzam dużo czasu poza Londynem. W Los Angeles. Można powiedzieć, ze jedna nogą się tam przeniosłam. Razem z Maxem rozkręcamy swoją firmę i jak na razie nam dobrze idzie.- mówiła o sobie gdy w pewnym momencie zapytała:
- Co u Briany? Co u Waszego dziecka?- momentalnie spojrzałam na Louisa. Tak jakby posmutniał, był rozkojarzony.
Lou: Okej. Jest okej.- to wszystko co był w stanie powiedzieć dziewczynie o swoim nowym życiu.
E: W takim razie trzymaj się Lou. Powodzenia i szczęścia. Chociaż nie, przecież masz już prawdziwą rodzinę.- powiedziała chwytając moją walizkę.
Od razu ruszyła w stronę wyjścia, niby szłam za Nią, ale co chwilę oglądałam się za siebie. Tomlinson nadal stał w tym samym miejscu, patrzy w naszą stronę. Był smutny, pozbawiony jakichkolwiek uczuć. W głębi serca czułam, ze jest samotny.

POV Eleanor

E: Nigdy więcej lotnisk i spotkań z Louisem.- powiedziała gdy wsiedliśmy do jej samochodu.
Kika: Bolało?- spojrzała na mnie. Miałam teraz szklące oczy.
E: Cholernie bolało i chyba zawsze będzie boleć. To takie głupie przywiązanie, bo już nie miłość.- powiedziałam ruszając w stronę domu. Mojego domu, już nie Louisa.
Kika zatrzyma się u mnie przez jakiś czas, bo obiecałam to swojemu przyjacielowi. Z Horanem zawsze mieliśmy dobre kontakty i nigdy nie zapomnę jego prezentu na walentynki. Tego, ze podarował mi bukiet pięknych czerwonych róż.

***

Znalezione obrazy dla zapytania eleanor calder nA LOTNISKU
Od mojego rozstania z Louisem moje relacje z Sophią uległy zmianie. Kiedyś dużo rozmawialiśmy, śmialiśmy się i spędzaliśmy ze sobą czas. Podczas odwiedzin chłopaków w trasie byliśmy nierozłączne, ale coś się popsuło. Chyba to, ze już nie należę do rodziny One Direction. Sophia też zrezygnowała z przyjaźni, momentalnie się odcięła, nie rozmawia ze mną, nie spotyka się, nie pisze i nie dzwoni. Na początku bolało mnie to, ale już się przyzwyczaiłam. I w momencie gdy Kika zaproponowała wspólne wyjście cos we mnie pękło. Tak naprawdę nie wiedziałam czy tego chce.
Kika: Z naszego wspólnego wypadu chyba jednak nici.- powiedziała moja przyjaciółka wchodząc do kuchni.
E: Dlaczego?- udałam zdziwioną, ale tak naprawdę nie żałowałam.
Kika: Sophia dziś się wykręcała. Była dziwna.- mówiła.
E: Może po prostu wykręcała się, bo chciała spędzić czas ze swoim chłopakiem. Długo się nie widzieli.- mówiłam przekonująco, choć tak naprawdę obawiałam się, ze to przeze mnie.
Kika: Może masz racje. Zadzwonię do Perrie.- powiedziała.
E: A może jednak nie.- spojrzała na mnie.
- Obie wiemy, że Perrie nie przepadała za mną. Zawsze trzymała się z dala ode mnie. Nie chce, żeby czuła się pod presją.- tłumaczyłam.
Kika: Ale…- próbowała coś powiedzieć.
E: Proszę! Obie będziemy czuć się niekomfortowo.- dodałam.
Kika: Jak chcesz..- odpuściła.
E: Dziękuję!

POV Karolina

Miałam dziś w planach wspólny wypad do klubu z Perrie, Sophią i El, ale ta druga skutecznie się wykręciła, a trzecia nie chce imprezować z pierwszą. No trudno, nikogo nie można zmusić do czegoś. Postanowiłam odpuścić i wybrać się do klubu z samą Eleanor. Dokładnie o 22 przekroczyliśmy próg jednego z londyńskich klubów.

***

Zabawa trwała w najlepsze, alkohol również lał się strumieniami, ale obie z Elką trzymaliśmy się próbowaliśmy nie popełniać głupot i wplątać się w problemy. Cały wieczór spędziliśmy tańcząc i nie rozstawiając się na krok. Byliśmy jak papużki nierozłączki, a jak jacys chłopacy zaczepiali Nas i chcieli z Nami tańczyć delikatnie tłumaczyliśmy, ze to babski wieczór i nie ma w nim miejsca dla mężczyzn. Zmiana nastąpiła w momencie gdy do klubu weszła czwórka z 5SOSów.
Kika: Wiedziałaś, ze są w mieście?!- krzyknęłam do ucha przyjaciółki.
E: A kogo to interesuje?! Tańcz!- zarządziła.
Kika: No, ale co oni tu robią. Myślałam, ze są w trasie.- dziewczyna przestała tańczyć.
E: Chcesz się iść przywitać?- zapytała.
Kika: Nie, no co Ty.- odpowiedziałam.
E: To tańcz!- ponownie nakazała.
Resztę wieczoru obie staraliśmy się unikać członków SOS i chyba nam się udało, bo około piątej w świetnych humorach opuściliśmy imprezę wracając prosto do domu Calder.

Lokalizacja: 14 października 2015, Londyn, UK.

Po wczorajszym wieczorze nawet nie mieliśmy kaca. Zjedliśmy wspólnie śniadanie i rozstaliśmy się całusem w policzek. Eleanor biegła do Maxa, z którym miała dziś wspólna sesje zdjęciową do jakiegoś magazynu, a ja do Paula i chłopaków. Mój manager, a bardziej Simon Cowel zaplanował nam przerwę od koncertów One Direction tak dokładnie, abyśmy nie zapomnieli czym się zajmujemy i kim jesteśmy.
Znalezione obrazy dla zapytania kamil bednarekK: Dokąd jedziemy?- zapytał Kamil, Paula gdy pakowaliśmy się do busa.
P: Tam gdzie wszystko się zaczęło.- odpowiedział.
D: Czyli?- dopytywał Damian.
P: Do korzeni, waszych korzeni.- mówił.
Kika: Paul, wielka zagadka.- skwitowałam.
P: Jesteście strasznie niecierpliwi. Jedziemy do centrum, jakaś galeria ma dziś wielkie otwarcie. Zagramy tam kilka piosenek i wracamy do domu.
D: Ktoś mówił, ze to czas na odpoczynek a nie na prace.- Dawid wtrącił pięć groszy.
P: Coś się nie podoba?- zapytał.
D: Myślałem, ze przerwa od koncertów dotyczy Nas tak samo jak 1D, ale widzę, ze się myliłem.- powiedział.
P: Wydaje mi się, że mniej osiągnęliście niż tamta piatka. Jeśli będziecie tak sławni jak Oni, czemu nie. Na razie musicie pracować, ciężko pracować.- Paul troszkę się poddenerwował.
K: Jak już to czwórka, a zresztą nie musisz się zaraz tak denerwować.- odezwał się Kamil.
Resztę drogi spędziliśmy w ciszy. Po przyjeździe do centrum okazało się, ze oprócz Nas wystąpią tu jeszcze 5SOS i Nathan Sykes.
P: Wchodzicie jako pierwsi. Śpiewacie trzy piosenki i po Was wchodzą Oni.- wskazał na czwórkę chłopaków, których dobrze znaliśmy.
D: Co śpiewamy?- zapytał Damian.
P: Repertuar ustalcie miedzy sobą.- powiedział.
Spojrzałam jeszcze raz w stronę 5SOSów, gdzie Luke mówił coś do Calcuma.

***

Tasz koncert zaczęliśmy od naszej nowej piosenki Powietrze. Stanęłam na środku sceny i zaczęłam śpiewać:
Kika: Uwierzyć chcesz choć boisz się dać więcej
Beztrosko tak chcesz chwytać moje serce
I choć czasem mówisz, ze wciąż tak bardzo pragniesz mnie
Wszystko jest jedynie grą
Niespokojnie jeszcze raz
Choć na chwile cofnąć czas
Poczuć te dreszcze

Oooo ooo oo zaufać Tobie pragnę lecz
Boje się, ze zranisz mnie
Oooo ooo oo wciąż słyszę w głowie gdzieś Twój szept
I sama nie wiem czego chce
Nie wiem czego chce

Choć męczy mnie ta myśl coraz częściej
Nie pozwól by czas zabił Nasze szczęście
Kiedy w końcu zmienisz się
Kiedy w końcu przyznasz, ze
Chcesz tego tak samo jak ja.
Niespokojnie jeszcze raz
Choć na chwile cofnąć czas
Poczuć te dreszcze

Oooo ooo oo zaufać Tobie pragnę lecz
Boje się, ze zranisz mnie
Oooo ooo oo wciąż słyszę w głowie gdzieś Twój szept
I sama nie wiem czego chce
Nie wiem czego chce

Nie chce znowu czekać na Twój znak
Nie chce tracić wiary, bo i tak wiem, ze
Jesteś mym powietrzem
Nie chce znowu czekać na Twój znak
Nie chce tracić wiary, bo i tak, wiem że
Jest mym powietrzem

Oooo ooo oo zaufać Tobie pragnę lecz
Boje się, ze zranisz mnie
Oooo ooo oo wciąż słyszę w głowie gdzieś Twój szept
I sama nie wiem czego chce
Nie wiem czego chce- naszemu koncertowi zaczął się przyglądać Nathan. Już raz się spotkaliśmy podczas nagrywania wspólnie piosenki, ale nie zagłębialiśmy znajomości. Po chwile zauważyłam Calcuma. Obserwował mnie dość wyraźnie. Wprawdzie ostatnio nasze relacje się polepszyły, ale dalej czułam jak mnie zranił.
Kika: Kolejną piosenkę dedykuje tym, którzy ranią. Którzy nie znają i nigdy nie zaznają to co miłość.- powiedziałam do mikrofonu, a fani zaczęli piszczeć.
Kika: Ubierasz mnie codziennie w nie,
Ja gubię się w nich jak we mgle,
Chyba w nich mnie lubisz bardziej,
Dobierasz je sumiennie tak, 
Inny kształt i inny smak,
Już nie poznaje ciebie, siebie,

Gubimy się

Trać mnie, rań mnie,
Jak chcesz

I więcej nie pytaj się,
Czy już nie kocham cię,
Poukładać to chcesz,
Tak jak znieść jest mi lżej

I więcej nie pytaj się,
Czy już nie kocham cię,
Poukładać to chcesz,
Tak jak znieść jest mi lżej

Nie, już nie kocham cię

Nie umiem w te karty grać,
bo wole iść niż w miejscu stać,
Tracimy to teraz i tu, 
Już topie się w morzu twych słów

Trać mnie, rań mnie,
Jak chcesz

I więcej nie pytaj się,
Czy już nie kocham cię,
Poukładać to chcesz,
Tak jak znieść jest mi lżej

I więcej nie pytaj się,
Czy już nie kocham cię,
Poukładać to chcesz,
Tak jak znieść jest mi lżej

Nie, już nie kocham cię
Nie, już nie kocham cię

I więcej nie pytaj się,
Czy już nie kocham cię,
Poukładać to chcesz,
Tak jak znieść jest mi lżej

I więcej nie pytaj się (więcej nie),
Czy już nie kocham cię (więcej nie),
( Nie mów że) Poukładać to chcesz (więcej nie),
Tak jak znieść jest mi lżej (więcej nie)

Nie już nie kocham cię, 
Nie już nie kocham cię,
Nie już nie kocham cię-
spoglądałam w stronę Calcuma. Uśmiechał się tak jakby nic nie rozumiał. Jest aż tak tępy.
Kika: Ostatnią piosenkę dedykujemy- odwróciłam się do chłopaków.
K: Tym którzy pozwolili Nam tu być.- zaczął Kamil.
M: Tym, którzy każdego dnia dają nam szanse, którzy chcą Nas słuchać- dodał Maciek.
D: Tym, którzy wspierają Nas, fanom, rodziną, przyjaciołom- powiedział Damian.
D: Managerom, osobom od PR, wszystkim którzy nie wątpili, ze odniesiemy sukces- mówił Dawid.
Kika: A przede wszystkim naszym naszym przystojniakom. Czwórce niezawodnych przyjaciół. Liam, Louis, Harry i Niall to dla Was..- powiedziałam, a całe centrum przeistoczyło się w coś pięknego. Każdy szalał na te słowa.
Kika: Every day, Every day, 
I used to wake up sadly in fear
Looking back, Looking back, 
It wasn’t me

You did make me feel save
No failure, no more chance

And I’m becoming wild
Something I’m gonna try, try
I’m breaking all the rules
To celebrate my life

I wanna try, try, try
To celebrate my life

I was worn
Feeling small
Standing in your fading black 

Couldn’t smell real life
Feeling only dizzier
I’m no longer the one
Who is little and shy
I’m so over you
I could scream like a child 
I can dance like I’m wild
Far away from you

You did make me feel save
No failure, no more chance

And I’m becoming wild
Something I’m gonna try, try
I’m breaking all the rules
To celebrate my life

I wanna try, try, try
To celebrate my life
Po koncercie zeszliśmy za kulisy, gdzie przygotowywał się Nathan.
N: Świetny koncert.- powiedział w Naszą stronę.
Kika: Dzięki.- uśmiechnęłam się.
N: Jesteście rewelacyjni i mówię szczerze.- zachwalał.
D: Może ja nam dorównasz to pomyślimy o duecie.- skwitował Dawid. Wszyscy się uśmiechnęli, a Nathan powiedział:
N: Nie wiem czy jestem w stanie. Spróbuje.- wszedł na scene.

***

Po koncertach odbył się bankiet, ale Paul ewidentnie nie miał zamiaru zostać. Wiec byliśmy zmuszeni opuścić impreze i spotkanie z fanami. Jutro czeka Nas kolejny koncert.
Wróciłam do domu. Elka jeszcze nie wróciła więc spędziłam czas na twitterze. Od razu rzucił mi się w oczy tweet Caluma.
@Calum5SOS @Kika, @Dream Wasz koncert był rewelacyjny!!
Lekko się uśmiechnęłam pisząc:
@Calum5SOS lizus! J
@Kika, żeby tylko!!!- napisał.
@Kika @Calum5SOS uważaj, bo Was wygryziemy!- wtrącił Dawid.
@Dream @Kika @David @Calum5SOS będziecie silni tylko gdy będziecie razem. Wasza siła drzemie w Was!- do naszej konwersacji dołączył Harry Styles.
@Harry_Styles love you! <3- napisałam.
@Kika co na to, @NiallOfficial?- ponownie napisał Hazza.
@Kika @Harry_Styles wielki brat patrzy! :0- Niall chyba to zauważył.
Siedziałam jak głupia, uśmiechając się do kawałka monitora.
E: Co się tak szczerzysz?!- powiedziała El stojąc w progu.
Kika: Już wróciłaś? Zmęczona?- przymknęłam laptopa.
E: Padam na twarz.- powiedziała ściągając buty i wskakując na kanapę obok mnie.
Kika: Zrobię Ci coś do picia.- odstawiłam laptopa i pobiegłam po szklankę wody dla swojej przyjaciółki. Gdy wróciłam El czytała moją konwersacje na twitterze.
- Ciekawe?- zapytałam.
E: Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać.- powiedziała.
Kika: Nie szkodzi.- podałam jej szklankę.
E: Położę się spać.- wstała i ruszyła w stronę swojej sypialni. Odwróciła się na moment.
- Lubię Nialla, ale uważaj. On jest w One Direction, a Oni wszyscy bawią się uczuciami bliskich.- dodała i schowała się za drzwiami swojej sypialni.
Posiedziałam jeszcze chwile w salonie, a gdy czułam, ze moje oczy zamykają się położyłam się spać. Przed zaśnięciem dostałam jeszcze smsa.
Od Nieznany
Może jutro kawa? Cal.
Wiedziałam, ze to członek 5SOS, prędzej z nim pisałam tylko na prywatnych konwersacjach. Teraz On i ja mamy swoje numery.
Do Nieznany
Pomyślimy Cal, pomyślimy… Dobrej nocy!- wysłałam i zablokowałam telefon.

Lokalizacja: 15 października 2015, Londyn, UK.

Kika: Nie wiem jak to interpretować.- powiedziałam z samego rana do El, gdy powiedziałam jej o smsie od Caluma.
E: Nie dowiesz się jak nie porozmawiacie. Nie usiądziecie i szczerze nie wytłumaczycie sobie co przeżyliście. Ile Was to kosztowało i jak się czuliście. Ile czasu Wam zajęło wstanie na nogi i cieszenie się z najmniejszych rzeczy. Nie chowaj głowy w piasek i nie uciekaj przed tym co nieuniknione. Podnieś głowę i w końcu zakończ to z klasą. Wstań na nogi i nie patrz w tył. Idź do przodu!- mówiła El, a jak tak naprawdę myślałam, ze mówi o sobie i Lou.
- A zwłaszcza nie pozwalaj, by ludzie traktowali Cię jak papierosa.
Sięgają po Ciebie, kiedy im się nudzi i nadeptują na Ciebie, kiedy skończą. Bądź jak narkotyki, pozwól im umrzeć dla Ciebie.- dokończyła.
W końcu za jej namową napisałam.
Do Calum
Dziś o 18 w Mado… Kika
Nie wiem czy to dobry pomysł, nie wiem czy się odważę, nie wiem jak to się zakończy, chce tylko wyjść z tego z twarzą.
Przed wyjściem z domu usłyszałam jeszcze z ust Calder.
E: Dla kobiety nie ma ważniejszej rzeczy niż miłość. Dla miłości głupieją, dają się zeszmacić, dla miłości się poświęcają, cierpią, ryczą, tną włosy albo farbują, chudną i tyją oraz zdejmują z siebie majtki.

***

Drzwi Mado przekroczyłam punktualnie o 18. On już tam siedział, jak zawsze idealny. Wsystko było idealne w jego wyglądzie. Włosy, koszulka, spodnie i uśmiech. Szybkie spojrzenie w lustrze i zaczęłam kroczyć w jego strone. Od razu wstał i szarmancko się przywitał całusem w policzek.
C: Myślałem, ze nie będziesz chciała się spotkać, że skreśliłaś mnie po rozmowie w Australii.- powiedział jak usiadł.
Kika: Każdy zasługuje na drugą szanse.- powiedziałam, gdy Cal się uśmiechnął.
C: Cieszę się. Cieszę się, ze jesteś, ze rozmawiamy, ze spędzamy razem czas.- mówił.
Nasza rozmowa wyglądała dość protensjonalnie. Moje myśli już układały kolejna piosenkę, z każdych jego słów układałam coraz nowszy tekst
Znalezione obrazy dla zapytania calum 5sos
Kika: You said that you'd never hurt me
Be the band-aid when I bleed
But I guess that that band-aid was all made of paper
Cause you never stuck to me
And you say that you conquered the lion
Without even tryin'

But she only gets stronger
She only bites harder and I only die fighting

You can run, you can run
But you know that I know just what you've done
You can run, you can run
But save those words for one on one

So when the lights go down
And the sun hits ground
You should know that I won't back down (I'll be waitin' for you)
Knuckles out
And the guard in my mouth
When you're hungry for the next round (I'll be waitin' for you)
Oh-oh, oh-oh-ooh, I'll be waitin' for you
Oh-oh, oh-oh-ooh, I'll be waitin' for you

Oh-oh, oh-oh-ooh

Yeah, don't take things too personal
But you made shit personal
Talkin' 'bout my bad habits
Man, fuck my bad habits
Don't act like you got none

You can run, you can run
But you know that I know just what you've done
You can run, you can run
But save those words for one on one

So when the lights go down
And the sun hits ground
You should know that I won't back down (I'll be waitin' for you)
Knuckles out
And the guard in my mouth
When you're hungry for the next round (I'll be waitin' for you)
Oh-oh, oh-oh-ooh, I'll be waitin' for you
Oh-oh, oh-oh-ooh, I'll be waitin' for you
Oh-oh, oh-oh-ooh
MM

Got my name in your mouth

Forgive me when I knock it out
I love it when you talk about me
Just cause you don't know yourself
My jabs go go for broke, your teeth is on the floor
Thirty million people watchin', do you still want more?
Say gracious, gon' get it, I am winnin' but you isn't
Call your dentist 'cause I meant this
I don't see no competition
Goin' wild, Mikey Tyson, born a fighter, I will triumph
Bitch I thought you knew I was comin' for your title

So when the lights go down
And the sun hits ground
You should know that I won't back down (I'll be waitin' for you)
Knuckles out
And the guard in my mouth
When you're hungry for the next round (I'll be waitin' for you)
Oh-oh, oh-oh-ooh, I'll be waitin' for you
Oh-oh, oh-oh-ooh, I'll be waitin', I'll be waitin' for you
Oh-oh, oh-oh-ooh, I'll be waitin' for you
- po chwili powstał tekst dość dobrej piosenki, ale co z tego. Cal zaczął mnie do siebie przekonywać. Czułam się jak kiedyś, ja i On. Nic poza tym. Nawet przyłapałam się nad tym jakby to było gdyby… Ponownie się uśmiechałam i czułam się szczęśliwa.
C: Zatrzymałem się z chłopakami niedaleko. Może wpadniesz na drinka? Powspominamy stare dobre czasy.- zaproponował gdy mieliśmy się rozstać.
Kika: Nie wiem czy to dobry pomysł, jutro lecę do Dublina.
C: Nie daj się prosić Kolcia.- „Kolcia” tylko On tak do mnie mówił. Uśmiechnęłam się na samą myśl.
Kika: Al. Tylko na chwile.- odpowiedziałam i razem wyszliśmy z restauracji.

***

Znalezione obrazy dla zapytania para sie całujeMieliśmy spędzić czas z Lukiem, Michaelem i Ashtonem. Mieliśmy… Wyszło na to, że oboje wypiliśmy już drugą butelkę wina, śmiejąc się z tego co razem przeżyliśmy. W pewnym momencie zrobiło się ciepło, nie tylko przez alkohol, ale obecność drugiej osoby. Coraz szybciej traciłam nad sobą kontrolą. Jedno spojrzenie spowodowało, ze… namiętność wzięła górę. Cal mnie pocałował, albo zrobiłam to ja. Gwałtowne górowanie powodowało, że w hotelowym salonie jego apartamentu zaczęły spadać to co rusz wazony. Nawet nie wiem jak to się stało, ze wylądowaliśmy w sypialni, bez ubrań, lustrując tylko siebie nawzajem. Czy było warto? Cholernie różniło się od pozostałych bliskości.. Czułam, ze na to czekałam, czułam się inna.. Tylko jaka?

***

Przebudziłam się w środku nocy, spojrzałam w stronę śpiącego jak dziecko Caluma. I od razu usłyszałam gdzieś tam w swojej głowie: Dla kobiety nie ma ważniejszej rzeczy niż miłość. Dla miłości głupieją, dają się zeszmacić, dla miłości się poświęcają, cierpią, ryczą, tną włosy albo farbują, chudną i tyją oraz zdejmują z siebie majtki.
Podniosłam się spoglądając raz na Caluma, raz przez okno. Czy ponownie chce przez to przechodzić. Ostrożnie wstałam, ubrałam się i podeszłam do biurka gdzie leżał kawałek papieru.
Cal,
To nie powinno mieć miejsca… to nie powinno się było wydarzyć.. oboje wyrośliśmy z tego, oboje wiemy czego chcemy od życia. Ty nie jesteś tym czego chce.. To była zabawa, pokazanie Ci jak czuje się człowiek, który kocha, a zostaje zraniony.. Człowiek, który oddałby wszystko za cząstkę drugiej osoby.. Było blisko, było blisko zauroczenia. Mogłabym spróbować, ale El ma racje… Dla kobiety nie ma ważniejszej rzeczy niż miłość. Dla miłości głupieją, dają się zeszmacić, dla miłości się poświęcają, cierpią, ryczą, tną włosy albo farbują, chudną i tyją oraz zdejmują z siebie majtki… Nie jestem już taka, nie napisze Ci też, ze mi przykro… Nie jest i nie będzie! Zabawiłam się Tobą tak jak Ty mną.
Wybacz! Zapomnij!
Powodzenia, Cal!
Znalezione obrazy dla zapytania niall dzwoniOdłożyłam długopis, wsunęłam krzesło. Przed wyjściem spojrzałam na śpiącego chłopaka, cwaniacko się uśmiechnęłam i wyszłam.
Włóczyłam się ulicami Londynu. Myślałam, ze jestem twarda i nie przejęłam się tym co zrobiłam, ale tak nie było.. Nie byłam suką! Chciałam tylko, aby ktoś poczuł się choć raz tak samo jak ja.. Choć raz poczuł się jak nic nie warte gówno. Wyciągnęłam telefon i spojrzałam na wyświetlacz.
Kika: 03:00!  Życie polega na wyborach, wiem trzecia rano to na to późna pora.- powiedziałam sama do siebie.
Po chwili dostałam smsa, spojrzałam na wiadomość. Niall
Od Niller J
Nie mogę spać… Zastanawiam się czy wszystko okej?
Kika: Nic nie jest okej, Niall.- powiedziałam na głos przecierając łzy.
Do Niller J
Zabawiłam się Nim..- pierwsza wiadomość.
Dostałam co chciałam.- druga.
I nara.- trzecia.
Pierwszy raz się zabawiłam człowiekiem, rozumiesz!- czwarta.
I najfajniejsze jest w tym to.-piąta.
Ze mi się to podoba.- szósta.
I chyba będę tak robić częściej.- siódma.
Zajebiste uczucie bycia taką zimną i niezależną suką.- ósma i ostatnia.

Po tej wiadomości wyłączyłam telefon. 

---------------------------------------
Każdego dnia próbujemy coś napisać lub wstawić. Ten rozdział od prawie póltora tygodnia czekał na publikacje. Mamy nadzieje, ze sie Wam spodoba.